Forum Dive Trek Group

Na początku nurkowej drogi - Na początku drogi twinowej

Marcin Żabczyński - 20-09-2014, 21:37
Temat postu: Na początku drogi twinowej
W minioną sobotę miałem okazję popróbować jak to się pływa z twinem.
Jako początkujący twinowiec, bo to dopiero trzeci raz miałem na plecach takie ciężary wybrałem się z przyjacielem na Zakrzówek w celu oddania się przyjemności nurkowania w tym pięknym zbiorniku. Do dyspozycji miałem worek tecline 22 SE w wersji red oraz twina o jakiejś kosmicznej wadze bo każda flaszka ważyła 14 kg. Do twina doczepiłem stalową płytę i worek, dokręciłem automaty i posadziłem to wszystko na ławeczce a następnie upajałem się widokiem pięknie zmontowanego zestawu. Tylko te kieszonki drażniły oko, ale co tam.




Na poniższych zdjęciach widać jak udało mi się ułożyć węże, oraz automaty.




Nadszedł czas przyczepienia nurka do zestawu. Zapakowałem więc po dwa kilogramy ołowiu do każdej kieszonki i podjąłem próbę zarzucenia wszystkiego na plecy. Było ciężko, ale twardy jestem i dałem radę. Od razu poczułem, że szeleczki są troszkę przydługie i cały zestaw zawisł trochę zbyt nisko. Przynajmniej takie miałem wrażenie, które okazało się potwierdzić w wodzie, gdyż cały zestaw trochę mi się przesuwał na plecach. Wykonaliśmy 90 minut „podwody” i wyszliśmy na suchy ląd.


Poniżej zdjęcia zestawu na plecach z przydługimi szelkami.




Po długim odpoczynku, spożyciu paszy i nabiciu flaszek skróciłem nieco szelki i przyczepiłem się do zestawu. Po czym udałem się z moim przyjacielem w kierunku wody. Wlazłem do wody, a tu coś nie teges. No tak, płetwy zostały pod wiatą, ale ze mnie gapcio. Trzeba zrobić kursik pod wiatę, a ten twin jakby coraz cięższy. Po ogólnym ogarnięciu sytuacji nastąpiło upragnione zanurzenie i tym razem było już nieco lepiej i stabilniej. Na plecach nic mi już nie jeździło.


Na zdjęciach poniżej widok ze skróconymi szelkami.




Tym razem byliśmy pod wodą 105 minut i pływało się całkiem przyjemnie. Tego dnia była naprawdę dobra wizura co przy takiej dużej ilości osób jaka była tego dnia na akwenie było dość niespotykane.

Pozwolę sobie też napisać kilka słów na temat worka i jego obsługi.
Bardzo podobało mi się to, że każde nawet minimalne użycie inflatora powoduje natychmiastową reakcję na pływalność. Porównuję tutaj do worka singlowego, który posiadam, ale mój worek nie reaguje tak szybko (może to tylko takie moje odczucie? Co myślicie na ten temat?)
Sięganie do spłuczki jest bardzo naturalne i bezproblemowe. Gdy zaistnieje potrzeba użycia spłuczki to jest ona właśnie tam gdzie się sięga i nie trzeba jej szukać, tak samo zresztą jak wąż inflatora, który jest zawsze tam gdzie powinien być.
Fajnym pomysłem jest zwężenie worka w górnej części gdyż dzięki temu nie koliduje on z wężami i automatami i nic tam się nie plącze podczas montażu.
Sam worek wygląda na bardzo solidny i dobrze wykonany. Nie znam się na materiałach, z których został wykonany, ale wyglądają na takie „nie do zdarcia”.
Na powierzchni worek faktycznie utrzymuje całą sylwetkę bardzo wysoko, gdy się go napompuje w odpowiedniej ilości.

Na początku nurkowania zauważyłem, że delikatnie kładzie mnie na głowę. Szczególnie w pierwszej fazie gdy butle są jeszcze pełne. Pod koniec pływania jakby trochę mniej, ale jednak kładzie na twarz. Najprawdopodobniej jest to kwestia wytrymowania i tego, że balast miałem w kieszonkach, a nie zamocowany gdzieś niżej na butlach. Ale to sprawdzę następnym razem.

Zauważyłem też, że podczas wynurzania powietrze ze skafandra wylatuje znacznie lepiej niż przy nurkowaniu z jedną butlą. Może jest to spowodowane tym, że ciężar inaczej rozkłada się na plecach gdy pływa się z singlem. Przynajmniej ja takie odniosłem wrażenie.
Niestety miałem duży problem z sięgnięciem do zaworów i to mnie martwi najbardziej. Co prawda po kilku próbach walki i szarpania się ze sprzętem udało mi się dosięgnąć do wszystkich zaworów, ale dałem radę kręcić tylko jednym, prawym zaworem (jakieś rady sugestie mile widziane w tym zakresie). Jestem przekonany w stu procentach, że w razie jakiejś stresującej sytuacji awaryjnej nie dałbym rady nic zrobić z zaworami.

Opisałem tutaj swoje pierwsze doświadczenia z nurkowania twinowego i w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że długa droga do pokonania w tym założonym przeze mnie projekcie rozwijania się na ścieżce nurkowania. Jeśli ktoś z Was zechciałby udzielić mi porad w kwestii poprawienia „tu i ówdzie” to z góry serdecznie dziękuję.
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 08:54
Temat postu:
Sam jestem na etapie zmiany konfiguracji z singla na twina i brakuje mi już tylko jednego ważnego elementu aby zejść z moim zestawem pod wodę. Jak już będę po pierwszym nurku opisze swoje wrażenia Very Happy

Tak na marginesie to łącznik butli ( manifold ) masz w przeciwnym kierunku dlatego nie możesz do niego dosięgnąć a reszta to chyba bardziej kwestia rozciągnięcia stawów jednak poczekaj na wypowiedz kogoś doświadczonego w tym temacie Razz
Monika - 21-09-2014, 09:26
Temat postu:
Ryś Strzelecki napisał/a:
Tak na marginesie to łącznik butli ( manifold ) masz w przeciwnym kierunku dlatego nie możesz do niego dosięgnąć


W przeciwnym do czego? Moim zdaniem Marcin ma tak ustawiony manifold żeby móc swobodnie, bez uderzania w zawór, podnieść głowę i patrzeć do przodu.
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 09:39
Temat postu:
Monika napisał/a:
podnieść głowę i patrzeć do przodu.


a przy okazji nie móc go dosięgnąć ? tak czy nie ?
Monika - 21-09-2014, 09:43
Temat postu:
Ryś Strzelecki napisał/a:
a przy okazji nie móc go dosięgnąć ? tak czy nie ?


Smile nie.

Dosięganie to kwestia prowadzenia ręki (łokieć przy uchu) i użycia własnej głowy jako stabilizatora dla pracującej (kręcącej) dłoni - nie ma żadnego problemu w dosięganiu do zaworu przy takim ułożeniu manifoldu.

Wyobraź sobie proszę kręcenie zaworami leżąc (tak jak w wodzie) a nie siedząc na krześle. Im bardziej pochylisz głowę w dół tym dalej jest zawór, im bardziej podniesiesz do góry tym zawór jest bliżej. Kontakt wzrokowy z zespołem to miły bonus Smile

Jest gdzieś na forum watek, który to opisuje. Niestety teraz nie mam czasu go poszukać, może namierzysz, a jeśli nie postaram się to zrobić za kilka dni.
Adam Jaworski - 21-09-2014, 09:54
Temat postu:
Marcin, chętnie opiszę Ci moją walkę z barkami i sięganiem do zaworów, ale to dopiero za ponad tydzień, jak wrócę z urlopu. Zaczynałem od swobodnego sięgania prawą ręką i kompletnego braku możliwości dotknięcia choćby jednym palcem czegokolwiek lewą. Całość zajęła ponad pół roku z jeżdżeniem na rehabilitację włącznie. Powód braku takiej symetrii - nie wiadomo. Nigdy żadnych urazów, niczego.

BTW, separator mam tak samo. Sięganie do niego to był akurat najmniejszy problem Smile
Wojtek A. Filip - 21-09-2014, 10:22
Temat postu:
Marcin - dobra robota salut .
Odchylony separator jest jak najbardziej w właściwym miejscu - dokładniejsze ustawienie możliwe jest w wodzie, widząc jak ustawia się głowa. Natomiast w pokazanym ustawieniu automatów odchylenie separatora z dużym prawdopodobieństwem nie ma większego sensu, bo głowę zatrzymają automaty Smile.
Dopiero ich ustawienie w "V" zwiększy ilość miejsca na głowę.
Marcin, proponuję też żebyś zamienił portami węże w prawym automacie: inflatorowy wyprowadzony z tyłu ładniej się ułoży, a długi nie będzie się wyginał przy różnych manewrach.

Powodzenia,
Wojtek
Witold Sepioł - 21-09-2014, 11:24
Temat postu:
Czy jak sięgasz w kierunku zaworów jedną ręką, to podnosisz twina za podstawę buli drugą? Mi to pomaga. No i kwestia suchara, ale zakładam że masz dobrze dobrany rozmiar.
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 12:00
Temat postu:
Nie widziałem jeszcze takiego ustawienia u nurków pływających z twinem no ale tak w ogóle to mało widziałem Very Happy Czyli mówicie ze taki sposób ustawienia łącznika jest lepszy czy to kwestia indywidualna ?
Grzegorz Strzelec - 21-09-2014, 12:09
Temat postu:
Ja jako, że jestem po przesiadce na twina od około 20 nurkowań i próbuję też pokręcić gałami Wink opiszę moje spostrzeżenia co do sięgania do zaworów.
W moim przypadku skafaneder jak i ocieplacz są kluczowe w tej operacji. Zauważyłem, że bardzo pomaga "naciągnięcie" i odpowiednie ułożenie skafandra przed założeniem sprzętu, nie obciągam go w dół, żeby ładnie wyglądał na powierzchni, wręcz przeciwnie rozwijam na maksa Smile. Po wejściu do wody luzuję pas biodrowy i na zakręconym zaworze dopuszczam trochę powietrza, kładę się na wodzie i "moszczę" w skafandrze tak, żeby mi było wygodnie, (wyciągam maksymalnie, prawa ręka - lewa noga, lewa ręka-prawa noga) i dopinam dopiero pas biodrowy.
Następnym elementem ułatwiającym dla mnie jest ilość gazu w suchym podczas tej operacji. Ani zbytnie zalaminowanie ani zbyt dużo gazu nie pomaga w tej operacji. Ja pływam na otwartym zaworze upustowym a pływalność reguluję skrzydłem, do momentu prób z sięganiem do zaworów odpowiadało mi pływanie "bardziej zalaminowanym", teraz jednak dodaję trochę więcej gazu do suchego i jest po prostu łatwiej Smile Do manifoldu nie mam problemów z sięganiem, gorzej jest z zaworami, ale to kwestia ćwiczeń myślę Wink Każde nurkowanie kończę zawsze ćwiczeniami, teraz zdominowały je właśnie "gały" Smile
Monika - 21-09-2014, 13:01
Temat postu:
Ryś Strzelecki napisał/a:
Czyli mówicie ze taki sposób ustawienia łącznika jest lepszy czy to kwestia indywidualna ?



Moim zdaniem lepszy, nie widzę tu miejsca na kwestie indywidualne. Więcej nawet uważam, że jeśli komuś indywidualnie lepiej się obsługuje zawór przy ustawieniu manifoldu w stronę głowy, to tak naprawdę nie jest to kwestia indywidualna, tylko suma drobnych błędów w technice.
Monika - 21-09-2014, 13:03
Temat postu:
Witold Sepioł napisał/a:
Czy jak sięgasz w kierunku zaworów jedną ręką, to podnosisz twina za podstawę buli drugą?


A którą ręką w tym czasie informujesz partnera o awarii? Wink
Witold Sepioł - 21-09-2014, 13:41
Temat postu:
Nie przytrzymuję butli cały czas, wystarczy jak "podrzucę" sobie twina wyżej i rękę mam wolną.
Adam Jaworski - 21-09-2014, 13:56
Temat postu:
Monika napisał/a:
Moim zdaniem lepszy, nie widzę tu miejsca na kwestie indywidualne.

No dobra, 2x7 czy 2x12 zgoda. A co z twinem o większej średnicy butli, założonym na jakiegoś barczystego chłopa? Może przy wystarczająco dużym odsunięciu łącznika do tyłu ustawienie separatora gałką w drugą stronę jakoś bardzo nie przeszkadza, bo zawodnik i tak nie jest w stanie się o niego oprzeć głową bez wcześniejszego złamania sobie kręgosłupa? Very Happy

@Witold - potrzebujesz podrzucić całość czy przekrzywić na chwilę na jedną stronę? Przyjrzyj się temu pod wodą, bo to może być dość ważna sprawa. Ja długo myślałem, że muszę podrzucać, bo problemem jest zakres sięgania do tyłu. Później okazało się, że tak naprawdę problemem jest co innego - odwiedzenie dłoni z przedramieniem na zewnątrz w stronę gałki zaworu a nie zakres ruchu ramienia w stawie barkowym bezpośrednio w tył. Gdybym to od razu zauważył (oraz to, że przy podrzucaniu działa mi tak naprawdę przekrzywianie), to bym sobie oszczędził tak ze dwa miesiące walki Smile
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 14:27
Temat postu:
W piątek oddałem swojego świeżo zakupionego twina do przegladu przy czym poprosiłem aby serwisant ustawił separator w optymalnej do moich warunków fizycznych pozycji Very Happy już mnie ciekawi jak to zrobi. Wcześniejsza pozycja była mocno do głowy i uznałem że mocno będzie mi to wadzic.
Monika - 21-09-2014, 14:39
Temat postu:
Adam Jaworski napisał/a:
No dobra, 2x7 czy 2x12 zgoda. A co z twinem o większej średnicy butli, założonym na jakiegoś barczystego chłopa?


Ale ciągle jesteśmy w dziale dla początkujących i rozmawiamy o konfiguracji pierwszego twina? Wink


Poza tym zgoda Smile


Ryś Strzelecki napisał/a:
serwisant ustawił separator w optymalnej do moich warunków fizycznych pozycji


To pewnie warto powiedzieć jeszcze to, że można mieć łącznik skonfigurowany tak, żeby separator był ruchomy i samemu ustawić odpowiednie położenie Smile
Jarek Andrzejewski - 21-09-2014, 14:51
Temat postu:
Monika napisał/a:
Ryś Strzelecki napisał/a:
serwisant ustawił separator w optymalnej do moich warunków fizycznych pozycji


To pewnie warto powiedzieć jeszcze to, że można mieć łącznik skonfigurowany tak, żeby separator był ruchomy i samemu ustawić odpowiednie położenie Smile

jeśli się nie mylę, to (przynajmniej w moim separatorze SOS) regulacja jest bardzo prosta: odkręcić dwie nakrętki kontrujące, ustawić separator, dokręcić nakrętki. Wystarczy odpowiedni klucz (u mnie bodajże 22).

Może to się przyda: http://www.technikanurkowania.pl/forum/viewtopic.php?t=154
Adam Jaworski - 21-09-2014, 15:19
Temat postu:
Ale serwisant wejdzie z Toba do wody??? Smile
Marcin Tracz - 21-09-2014, 21:37
Temat postu:
Ale czy jest potrzeba opróżnienia flaszek? Czy nie istnieje ryzyko "wyplucia" o'ringów na wierzch lub ich uszkodzenia przy kręceniu separatorem przy pełnych flaszkach?
Wojtek wiesz coś o tym?
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 21:46
Temat postu:
Monika napisał/a:
To pewnie warto powiedzieć jeszcze to, że można mieć łącznik skonfigurowany tak, żeby separator był ruchomy i samemu ustawić odpowiednie położenie Smile



Pomijając całą litanie którą mógłbym w tym momencie napisać o moim twinie którego właśnie odebrałem to ... zauważyłem że mogę regulować separator rękoma po odkręceniu dwóch śrub ( palcami ) ale muszę użyć siły żeby przestawić separator ( rękoma ). Oczywiście po tym jak zobaczyłem na własne oczy że można to robić paluszkami nie zamierzałem tego powtarzać. Więc moje pytanie brzmi jak to jest z tą regulacją ?

Jarek Andrzejewski napisał/a:
jeśli się nie mylę, to (przynajmniej w moim separatorze SOS) regulacja jest bardzo prosta: odkręcić dwie nakrętki kontrujące, ustawić separator, dokręcić nakrętki. Wystarczy odpowiedni klucz (u mnie bodajże 22).

j.w Smile

Adam Jaworski napisał/a:
Ale serwisant wejdzie z Toba do wody??? Smile


Masz racje najlepiej samemu zająć się serwisowaniem tylko że trzeba mieć w tym temacie pojęcie bo ceną za błąd może być rozstanie ...
Wojtek A. Filip - 21-09-2014, 21:52
Temat postu:
Marcin Tracz napisał/a:
Wojtek wiesz coś o tym?
Owszem. Kręcenie separatorem pod ciśnieniem nie jest najlepszym pomysłem jeżeli nie wiemy jak skręcony jest zestaw.
Najbezpieczniej zrobić to przy jak najniższym ciśnieniu. Separator powinien mieć pewien luz, czyli dawać się przemieszczać w przód/tył w niewielkim zakresie pomimo ciśnienia.
Ten luz jest w pewnym określonym przy skręcaniu twina miejscu ( w przypadkowo skręconym zestawie bywa, że luz pojawia się po odwróceniu gałki separatora w dół) .

Łatwość poruszania separatorem jest bezpośrednio związana z doborem obejm (nie wszystkie obejmy przeznaczone do twina 2x12 są idealne do takiego twina).

Serwisant może tak skręcić całość, że separator będzie pracował luźno w konkretnym miejscu.


Wojtek
Wojtek A. Filip - 21-09-2014, 22:03
Temat postu:
Ryś, tak jeszcze myślę, że możesz, a w zasadzie powinieneś załatwić sprawę w prosty sposób: poproś serwisanta, żeby separator miał luz w konkretnym miejscu - czyli np. od pionu w tył.
Druga sprawa to łatwość kręcenia gałkami pod ciśnieniem - ma być prosto.
Sprawa nie musi Cię interesować od środka Smile .
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 22:24
Temat postu:
Wojtek Filip napisał/a:
Ryś, tak jeszcze myślę, że możesz, a w zasadzie powinieneś załatwić sprawę w prosty sposób: poproś serwisanta, żeby separator miał luz w konkretnym miejscu - czyli np. od pionu w tył.
Druga sprawa to łatwość kręcenia gałkami pod ciśnieniem - ma być prosto.
Sprawa nie musi Cię interesować od środka Smile .

Z informacji jakie od niego dostałem to on sam nie wiedział czemu tak się dzieje ... Shocked
Wojtek A. Filip - 21-09-2014, 22:27
Temat postu:
Ryś Strzelecki napisał/a:
on sam nie wiedział czemu tak się dzieje
Czasem tak się dzieje.
Z pozoru prosty serwis zaczyna być trudniejszy, kiedy skupimy się na detalach (w wolnej chwili zerknij do tego tematu )
Jeżeli to w czymś może pomóc, to chętnie pomogę Twojemu serwisantowi w ustaleniu przyczyny - możesz mu śmiało podać jakiś kontakt do mnie.
Ryś Strzelecki - 21-09-2014, 22:43
Temat postu:
Wojtek Filip napisał/a:
Ryś Strzelecki napisał/a:
on sam nie wiedział czemu tak się dzieje
Czasem tak się dzieje.
Z pozoru prosty serwis zaczyna być trudniejszy, kiedy skupimy się na detalach (w wolnej chwili zerknij do tego tematu )
Jeżeli to w czymś może pomóc, to chętnie pomogę Twojemu serwisantowi w ustaleniu przyczyny - możesz mu śmiało podać jakiś kontakt do mnie.

Mógłbym oczywiście tylko czemu miałbym poprzeć jego interes skoro się na jego usługach zawiodłem ?
Wojtek A. Filip - 21-09-2014, 22:55
Temat postu:
Ryś Strzelecki napisał/a:
Mógłbym oczywiście tylko czemu miałbym poprzeć jego interes skoro się na jego usługach zawiodłem ?
Z mojego punktu widzenia mógłby się czegoś nowego dowiedzieć, poprawić to co Ci zrobił, a kolejnym klientom serwisować na poziomie wyższym Smile .
Adam Jaworski - 22-09-2014, 09:03
Temat postu:
Marcin Tracz napisał/a:
Czy nie istnieje ryzyko "wyplucia" o'ringów na wierzch lub ich uszkodzenia przy kręceniu separatorem przy pełnych flaszkach?

Napiszę Ci tak - mam za krotki bagażnik w aucie, twin się mieści ale tylko wtedy, kiedy ma przekręcony separator o jakieś 90 stopni względem jego oryginalnego położenia (w drugą stronę byłoby bliżej, ale tam akurat kończy się obszar luzu). Od ostatniego serwisu (manifold Halcyon), zrobiłem już ok. 60 cykli mniej więcej takich:

- załadunek w domu do bagażnika, przywiezienie do bazy, wyjęcie zestawu, nabicie do 220
- przekręcenie separatora na czas transportu
- załadunek do bagażnika, transport na nurkowisko, wyjęcie z bagażnika
- przekręcenie separatora do pozycji normalnej na czas nurkowania
- nurkowanie
- przekręcenie separatora na czas transportu
- załadunek do bagażnika i do domu

Jak w tym roku po legalizacji flaszek zrobimy u Wojtka serwis, chętnie wkleję na forum zdjęcie o-ringów, które będą pewnie po ok. 140 obrotach w obie strony pod pełnym ciśnieniem i kolejnych 70 pod ciśnieniem ok. 40-70 bar. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Na razie całość trzyma się (mam nadzieję) dobrze.

Wiem, że praktyka jest zła, ale inaczej niestety nie chce mi się wszystko mieścić do bagażnika.
Piotr Głoskowski - 22-09-2014, 09:17
Temat postu:
Adam Jaworski napisał/a:
niestety nie chce mi się wszystko mieścić do bagażnika

Adam, cały czas mam do sprzedania pickupa Smile






O tym jak skręcić twina aby uzyskać luz na separatorze napisałem w nowym temacie gdzie przeniosłem pytanie Jarka. Zapraszam do lektury.
Wojtek

Ryś Strzelecki - 22-09-2014, 19:57
Temat postu:
Musiałem wziąć sprawy w swoje ręce i poszło łatwiej niż się spodziewałem Very Happy
Takie ustawienie pójdzie na pierwszy rzut :

Niżej położona obejma skręcona jest na maxa i przylega do obydwu butli na całej swojej długości. Przy jej skręcaniu poruszałem separatorem aby się nie zablokował i jak już ciężko chodził dokręcałem tą wyżej

Wyżej położona skręcana była tak żeby była możliwość ruszania separatorem i w tej pozycji jest to jeszcze możliwe. Na łączeniu obejm widać że odchodzi od butli. Nie rusza się ale nie wiem czy to może tak zostać

Całość tworzy "V" otwierającą się ku górze. Manifold porusza się ciężko ale to kwestia poluzowania górnej obejmy i będzie można poruszać palcami. Prosiłbym jednak o fachową opinię

Wojtek A. Filip - 22-09-2014, 23:44
Temat postu:
Ryś Strzelecki napisał/a:
Prosiłbym jednak o fachową opinię
Bardzo proszę: oddaj twina do serwisanta.
Marcin Żabczyński - 25-09-2014, 11:35
Temat postu:
Cytat:
Dopiero ich ustawienie w "V" zwiększy ilość miejsca na głowę.

Wojtku, gdy przykręcałem automaty, to właśnie próbowałem ustawić je w "V", ale jakoś mi nie pasowało ułożenie węża inflatora bo strasznie się wyginał.
Zamienię te węże miejscami tak jak sugerujesz i ustawię automaty w "V-kę".
Po całym zabiegu zrobię fotki i wrzucę do rozpatrzenia i przedyskutowania.


Cytat:
Czy jak sięgasz w kierunku zaworów jedną ręką, to podnosisz twina za podstawę buli drugą?

Witold, walczyłem jak lew i próbowałem różnych sposobów, aby dosięgnąć do zaworów i wyglądało to zapewne komicznie.
W pierwszym kroku podciągałem twina do góry i łapałem za prawy zawór, gdy już mi się to udało to przytrzymywałem cały zestaw prawą ręką za zawór i próbowałem łapać lewy i gdy złapałem lewy to puszczałem prawy i próbowałem chwytać separator cały czas trzymając zawór lewą ręką.
Jakoś dałem radę, ale powiedzmy sobie szczerze, że to nie o to chodzi i nie tak to ma być.
Mimo wszystko nie poddam się i będę trenował do chwili, aż zawory mnie pokochają Smile.

Dziękuję wszystkim za informacje, porady oraz uwagi i zapraszam do dalszej dyskusji.
Wojtek A. Filip - 25-09-2014, 12:07
Temat postu:
Marcin Żabczyński napisał/a:
Wojtku, gdy przykręcałem automaty, to właśnie próbowałem ustawić je w "V", ale jakoś mi nie pasowało ułożenie węża inflatora bo strasznie się wyginał.
Zamienię te węże miejscami tak jak sugerujesz i ustawię automaty w "V-kę".

Marcin, Twój prawy automat sprawdza się najlepiej w butli pojedynczej. Pomimo tego, że to jeden z najwyżej pozycjonowanych Apeksów, w to miejsce możesz spokojnie włożyć DS4.
Rozwiązanie 2. Dłuższy wąż lub stosowana przez lubiących przejściówki, przejściówka kątowa 90st.
Marcin Żabczyński napisał/a:
próbowałem
Marcin Żabczyński napisał/a:
i próbowałem
Marcin Żabczyński napisał/a:
gdy już mi się to udało
Marcin Żabczyński napisał/a:
Jakoś dałem radę, ale powiedzmy sobie szczerze, że to nie o to chodzi i nie tak to ma być.
Marcin Żabczyński napisał/a:
nie poddam się i będę trenował do chwili, aż zawory mnie pokochają

Marcin, na 10 osób próbujących manewrowania zaworami, w porywach 1 ma kłopot wynikający z problemów motorycznych (kontuzje, budowa ciała itp. ), który wymaga sporego wysiłku w pracy z rehabilitantem.
Niemal wszyscy pozostali mają kłopoty wynikające z utrwalania własnych sposobów.
Może warto spotkać się z kumplem, który zna zasady treningu "zaworowego" i pogadać?

Do przemyślenia: miejsca które sprawiają rzeczywiste kłopoty przy nauce kręcenia zaworami.
1. Źle dobrana bielizna
2. Źle dobrany ocieplacz
3. Źle dobrany skafander (lub pianka stosowana na niewielkich głębokościach)
4. Niewłaściwie dopasowana uprząż
5. Niewłaściwe wzajemne położenie obejm, butli, płyty, worka
6. Niewłaściwa pozycja
7. Niewłaściwe wyważenie/wytrymowanie
8. Niewłaściwy ruch do zaworów
9. Niewłaściwy oddech

Lista wygląda jak super zło, ale jakoś taka wersja łatwiej nam wchodzi Wink .
Marcin Żabczyński - 25-09-2014, 12:30
Temat postu:
Wojtek Filip napisał/a:
Może warto spotkać się z kumplem, który zna zasady treningu "zaworowego" i pogadać?

Tak Wojtku, masz rację trzeba przedyskutować "listę zło", myślę, że to dobry kierunek.
Swoją drogą pewnie do poprawy będzie zdecydowana większość punktów z listy. którą zamieściłeś.
loozerka - 25-09-2014, 16:54
Temat postu:
Z zaworami, a właściwie z lewym, też przeszłam swoją drogę przez mękę, dobrych kilka miesięcy rozciągania barków niewiele dawało, sam lewy bark miałam bardziej rozciągnięty, niż prawy, a mimo to, prawą ręką chyba lepiej sięgałam do lewego zaworu, niż lewą. Chyba podobnie, jak u Adama, problem u mnie tkwił bardziej w stawie łokciowym. Nie pamiętam, czy miałam tam kiedyś jakiś uraz, ale możliwe, bo chyba podświadomie unikałam tego odwiedzenia ręki w łokciu na zewnątrz, bo gdy zaczęłam w końcu to robić dobrze - było bolesne. Znowu długie próby, w tym na powierzchni, takiej pracy reki i jest znacznie lepiej, chociaż nadal nierewelacyjnie. Dysproporcja jest znaczna.

Teraz, poza robieniem samego v-drilla, często np. na wisząc na przystanku, trzymam obiema rękami zawory przez jakiś czas, bo to jednak najprecyzyjniej rozciąga stawy w kierunku tego niezbędnego ruchu. Powoli ta praca działa, ale teraz mam wrażenie, że niedługo prawą ręką będę mogła sobie przez plecy zawór upustowy dokręcać Wink
Marcin Żabczyński - 14-10-2014, 23:10
Temat postu: Drugie podejście do twina.
Witajcie,
W sobotę miałem przyjemność nurkować w Zakrzówku. Tego dnia było naprawdę fantastycznie, gdyż świeciło słońce i było cieplutko. Wykonaliśmy wraz z moim przyjacielem Maćkiem ponad dwie setki - znaczy dwa długie trochę ponad stu minutowe nurkowania. Znaleźliśmy wreszcie żaglówkę z postawionym żaglem i pokręciliśmy się w okolicy Stefana. Stefan jakiś taki się osamotniony wydawał i ktoś mu garnek na głowę założył Smile.
Zaczynam wreszcie być bardziej kompatybilny z twinem i nawet udało mi się dosięgnąć do zaworów.
Załączam poglądowe fotki do oceny.

Zestaw nabity i gotowy do użycia. Zamieniłem miejscami węże w prawym automacie i ustawiłem automaty w pozycji „V”. Na powierzchni miałem wrażenie, że krótki wąż od backupowego automatu jest troszkę jakby krótki, ale pod wodą okazało się że można go bezproblemowo trzymać w paszczy. Czy wam też ten wąż od backupu tak się wygina?






Tym razem delikatnie przeważało mnie na głowę, a mimo to kolana jakby opadały trochę do dołu, poprzednio nie miałem uczucia ciężkich kolan Smile.






A teraz gmeranie przy zaworach. Jest zauważalny postęp w stosunku do poprzedniego nurkowania.
Do prawego zaworu sięgam już bez żadnego problemu, ale jak widać na fotce lewa ręka poszła do dołu. Nie stwierdziłem jednak znaczącej destabilizacji pozycji.






Z separatorem było już trochę ciężej, ale dałem radę sięgnąć i pokręcić w obie strony. Tutaj już znacząco zaczęło kłaść mnie na głowę i pikowałem w stronę gleby Smile.






I na koniec wisienka na torcie. Lewa ręka i lewy zawór. No tutaj to jeszcze była walka, ale dogadałem się z zaworem i go chwyciłem, na razie są z nim spore problemy, ale rozmawiam z nim i w przyszłości podamy sobie grabę Smile.





Była też nagroda i przypłynął do nas piękny karpik, który towarzyszył nam przez dłuższą chwilę. Zaciekawiony był nami, tak bardzo jak my nim.




Generalnie koncepcja twina podoba mi się coraz bardziej i z każdym kolejnym nurkowaniem widzę postęp w swoich umiejętnościach.
Zapraszam wszystkich chętnych do komentowania tego co tu napisałem. Wszelkie uwagi pozytywne i negatywne bardziej doświadczonych nurasów są jak zwykle mile widziane.
Wielkie dzięki dla mojego partnura Maćka, za to , że robi mi fotki i zawsze jest gotowy do pomocy.
Dawid Żebrowski - 18-08-2017, 14:21
Temat postu:
Witam
Aby nie zakładać nowego tematu napisze tutaj w końcu dotyczy tego samego.
Jestem na etapie zmiany konfiguracji sprzętu .
Obecnie używam skrzydła i butli 15l. Do trymowania używam kieszeni balastowych wraz z odlanym pod ich rozmiar balastem. W chwili obecnej zaczynam kompletować sprzęt pod twina.
Pytanie moje dotyczy tego czy jest konieczność umieszczania balastu na stałe przy płycie czy można bez tego się obejść i umieści balast w kieszeniach czy jest wtedy szansa na porządne wytrymowanie?

Używanie kieszeni bardzo by mi ułatwiło noszenie twina.Dodatkowym plusem takiego rozwiązana jest fakt że skrzydło jest moim jedynym źródłem wyporu wiec taki zestaw byłby bardziej bezpieczny w moim wypadku.
Wojtek A. Filip - 18-08-2017, 14:39
Temat postu:
Dawid Żebrowski napisał/a:
Pytanie moje dotyczy tego czy jest konieczność umieszczania balastu na stałe przy płycie czy można bez tego się obejść i umieści balast w kieszeniach czy jest wtedy szansa na porządne wytrymowanie?
To zależy od tego gdzie w Twojej konfiguracji będzie potrzebny balast - jeżeli okaże się, że najlepszą pozycję uzyskujesz z obciążeniem na wysokości pasa, to nie ma problemu. Jeżeli balast potrzebny będzie wyżej/niżej wtedy trzeba to zmienić.
Może się okazać, że tylko część balastu będzie w innym miejscu niż Twoje kieszenie, więc zacząłbym od weryfikacji.

Jeżeli jeszcze nie masz twina, a wiesz jaki on docelowo będzie, to poszukaj twina o takiej samej masie u kogoś znajomego i zrób test trymowania.
Jeżeli mogę coś zasugerować, to sprawdź gdzie balast powinien być nie sugerując się tym gdzie chciałbyś go mieć Smile .

Powodzenia salut

Wojtek
Bartek Sajkowski - 18-08-2017, 14:39
Temat postu:
Dawid,
wszystko da się zrobić, ale...
Jeżeli nurkujesz w piance to generalnie w zależności od twina i płyty będziesz potrzebował albo nic albo może 2-4kg max.
Druga sprawa jest taka, że nurkując w twin wg. mnie powinieneś mieć dodatkowe źródło wyporu w postaci albo suchego albo podwójnego skrzydła. Pamiętaj, że twin 2x12 co dla faceta jest w takim minimum patrząc na zużycie gazów, waży zatankowany tak od 30 do 40 kg (w zależności od butli i balastu na nim). Zadaj sobie pytanie czy w razie draki będziesz w stanie wyjść na powierzchnię nie używając worka lub suchego nawet w sytuacji gdy nie będziesz miał jakiegokolwiek balastu.

No i ostatnie - jeżeli naprawdę chcesz mieć jedno źródło wyporu to proponuję płytę aluminiową.

No to w sumie na koniec, z ciekawości Smile po co wchodzisz w twina nurkując w piance? w naszych wodach ze względu na termikę ciężko Ci będzie wykorzystać możliwości twina, no chyba, że nurkujesz w ciepełku Smile
Jarek Andrzejewski - 18-08-2017, 15:39
Temat postu:
Moje uwagi jako rekreacyjnego nurasa, który ma twina chyba ponad 4 lata, a suchy od półtora.

Bartek Sajkowski napisał/a:
/.../ twin 2x12 /.../ waży zatankowany tak od 30 do 40 kg /.../ Zadaj sobie pytanie czy w razie draki będziesz w stanie wyjść na powierzchnię nie używając worka lub suchego nawet w sytuacji gdy nie będziesz miał jakiegokolwiek balastu.

na szczęście nie waży tyle pod wodą Smile
Przy zmianie z 15l na 2x12l jedyne, co będzie ważyć więcej "w razie draki" to gaz sprężony w dodatkowych 9l (czyli jakieś 2,8kg).
Ja robiłem takie próby (zrzucałem gaz z worka na początku nurkowania i płetwami wynurzałem się do paru metrów głębokości) w piance i dało się (z tym, że w takim zestawie nie pchałem się w miejsca, gdzie dno było głębiej niż np. 20m - właśnie ze względu na brak zapasowego źródła wyporu).

Bartek Sajkowski napisał/a:
No to w sumie na koniec, z ciekawości Smile po co wchodzisz w twina nurkując w piance? w naszych wodach ze względu na termikę ciężko Ci będzie wykorzystać możliwości twina, no chyba, że nurkujesz w ciepełku Smile

Może lubi litoral, jak niżej podpisany? Smile
Ja wciąż w lecie lubię w piance sobie opłynąć jeziorko (kiedyś zwiedzałem Staw koło Wigier 2,5 godziny właśnie z twinem).
Jest parę fajnych wraków w Bałtyku na niewielkich głębokościach - można zacząć nabierać wprawy jeszcze nie mając SS.
Sebastian Zieliński - 18-08-2017, 16:59
Temat postu:
Cześć Dawid, w mojej ocenie jeżeli masz jedno źródło wyporu to balast powinieneś mieć zrzucany. Przykre wypadki nie dzieją się gdy nam się wydarzy mały problem tylko seria tych problemów, która dodatkowo blokuje nam głowę.

Jeżeli jesteś w stanie z ciężkim plecakiem wyjść na płetwach to nie koniecznie mając na nodze jedną płetwę czy choćby inny dodatkowy problem alien Wiem można sobie wymyślać takie sytuacje, aż do momentu decyzji że lepiej nie wchodzić do wody Laughing ale na etapie przygotowania/ planowania zawsze zrób sobie pytanie - "co jeśli?"

Nie lubię kieszeni balastowych, ale w piance bym o niczym innym nie myślał. To może determinować inne rozwiązania. Płyta alu, aby móc włożyć klocek trymujący i nie być przeważonym - jak pisali wyżej.

Co do podwójnego worka to ostatnio widziałem taki - w typie OMSów - a zapasowy inflator był pod gumkami kompresującymi. cyclops
Dawid Żebrowski - 18-08-2017, 21:15
Temat postu:
Witam
Dzięki za taki odzew a więc po kolei:
Bartek Sajkowski napisał/a:
No to w sumie na koniec, z ciekawości po co wchodzisz w twina nurkując w piance? w naszych wodach ze względu na termikę ciężko Ci będzie wykorzystać możliwości twina, no chyba, że nurkujesz w ciepełku


A wiec pewnie jak każdy chcę dłużej no może nie koniecznie głębiej Smile
Nurki przy piance 7+7 takie do 15m na butli 15l wykonuję praktycznie do późnej jesieni a i często jest mi na tyle ciepło ze konieczne jest wlewanie dodatkowo zimnej wody by się schłodzić. Nigdy nie miałem problemu z zimnem pod wodą a na głębsze zejścia jeszcze nie pora.Więc myślę ze na tych głębokościach na których obecnie przebywam dodatkowe minuty mi nie zaszkodzą.

Jarek Andrzejewski napisał/a:
Może lubi litoral, jak niżej podpisany?

Czytasz mi w myślach Very Happy
Litoral:Charakteryzuje się najlepszymi warunkami życia w wodach (dużo światła, tlenu, mniejsze zasolenie, urozmaicona rzeźba dna).
Bo czego chcieć więcej Laughing

Mój partner nurkowy posiada twina no i niestety z moją 15tką trochę nas ograniczam Confused
Wiec zapadła decyzja że kupuję większy worek,butle,i drugi 1stopień(mimo że dwa tygodnie temu zarzekałem sie że to nigdy nie nastąpi) zobaczymy jak to będzie.
"Moja" wypożyczana 15stka ważyła prawie 19kg twin który wkrótce otrzymam waży 2x12.4kg wiec nie ma takiej tragedii. Mimo że jestem dużym chłopem wolałbym tego wszystkiego w komplecie nie nosić ze względu na problem z kolanem które mnie w jakimś stopniu ogranicza.

W singlu przy stalowej płycie miałem upchane 7kg ołowiu w kieszeniach i nie musiałem kombinować z balastem na płycie czy na pasach od butli.Mam nadzieje ze w tym wypadku będzie tak samo.

Sebastian Zieliński napisał/a:
ale na etapie przygotowania/ planowania zawsze zrób sobie pytanie - "co jeśli?"

Mogę powiedzieć że z każdym nurkowaniem pokory i respektu do wody i nurkowania mam coraz więcej. Na początku tak to nie wyglądało i całe szczęście przeżyłem i mam ten etap za sobą.

Wojtek A. Filip napisał/a:
Jeżeli mogę coś zasugerować, to sprawdź gdzie balast powinien być nie sugerując się tym gdzie chciałbyś go mieć .

I to jest bardzo sensowna rada Smile Choć nie ukrywam że będę szukał kompromisu miedzy tym jak to powinno być a wygodą. W końcu nurkowanie ma sprawiać przyjemność cheers

W przyszłym będę miał już wszystko na miejscu i będę próbował
Wojtek A. Filip - 18-08-2017, 21:37
Temat postu:
Dawid Żebrowski napisał/a:
będę szukał kompromisu miedzy tym jak to powinno być a wygodą
ooo... Shocked czy dobrze rozumiem, że Twoim zdaniem jeżeli jest dobrze to jest niewygodnie?
Napisz proszę na czym to polega?
Dawid Żebrowski - 18-08-2017, 21:55
Temat postu:
W tym wypadku dobrze dla mnie, oznacza dzwigać jak najmniej Smile . Więc będę się starał jak najwięcej upchnąć w kieszenie by móc ten ciężar jak najlepiej poporcjować Smile Jeśli nie będzie to możliwe wiec będę musiał pomyśleć o jakimś innym rozwiązaniu(np umieszczenie części balastu na płycie) co być może pomoże mi w osiągnięciu celu lecz z mojego punktu widzenia nie będzię dla mnie osobiście rozwiązanie tak komfortowe.
Tak to widzę.
Wojtek A. Filip - 18-08-2017, 22:28
Temat postu:
Dawid Żebrowski napisał/a:
będę musiał pomyśleć o jakimś innym rozwiązaniu

Forumowa Monika nurkuje z 2x18, a w jaskiniach z jeszcze większymi zestawami.
Nie nosi ich, a wozi - może wózek jest właściwym kierunkiem? Po kontuzji nogi długi czas wjeżdżałem z twinem do wody, tam się ubierałem i rozbierałem i znowu wyjeżdżałem salut .

Jeżeli tylko nie musisz daleko maszerować, bo specyficzny teren Cię to tego zmusza -sprawdź wózek. Plan B "wózki są dla starych pryków" Wink - kije do trekingu - to dodatkowe 2 nogi, które potrafią mocno odciążyć te które już posiadamy.
Dawid Żebrowski - 19-08-2017, 08:38
Temat postu:
Z tym wózkiem to nie głupi pomysł zawsze i tak nurkuje z partnerem wiec wrzucić go na wózek to nie problem dla dwóch osób, zreszta nawet posiadam chyba takie składane cudo gdzieś w piwnicy kwestia dokopania sie do niego Smile Z reszta singla ubierałem tez zawsze w wodzie co według mnie jest dużo wygodniejsze.

W przyszłym tygodniu twin powinien być juz u mnie kolega posiada ołów przykręcany do płyty w takich 2kg kawałkach wiec napewno pokombinujemy z różnymi opcjami i wybierzemy ta najlepsza.

Pozdrawiam i dzięki wszystkim za odzew.
Dawid Żebrowski - 28-08-2017, 13:08
Temat postu:
Witam
Jestem po pierwszych nurkach i testach z twinem. Po dwóch zejściach pod wodę wyciągnąłem następujące wnioski :
Po pierwsze zestaw dwubutlowy nie jest taki straszny jak myślałem.Wagowo bardzo podobnie do tego co wcześniej używałem a mam wrażenie ze leży lepiej na plecach bo na brzegu podczas chodzenia nie giba się tak na boki jak duża 15stka. Oczywiście sytuacja jest taka sama pod woda 😂

Po drugie nie udało mi sie wrzucić całego balastu do kieszeni balastowych. O ile przy pełnych butlach i dość krótkim pasie krocznym jako tako to wyglądało i trym był dość poprawny o tyle przy 80atm zaczynały się dość duże kłopoty i podwodny świat oglądałem głową w dół.
Lecz po dołożeniu w jak najniższym położeniu pożyczonego 2kg v-weighta wszystko fajnie wróciło do normy.

Po trzecie żadne wyściółki nie są potrzebne. Musiałem usunąć wyściółkę na płytę oraz na ramiona które posiadałem w spadku po skrzydle do singla ze względu na to by odkręcanie płyty i worka było łatwiejsze. I nie widzę żadnej różnicy w komforcie ani w wodzie jak i na lądzie...

Po czwarte zawsze lepiej mieć więcej powietrza niż mniej 😀W końcu mogłem pobyć pod wodą dłużej niż godzinę co sprawiło mi wielka frajdę. A co najważniejsze mój partner nurkowy w końcu nie był stratny nie musiał przedwcześnie kończyć nurka ze względu na moje ograniczenie z powietrzem. Pięknie jest patrzeć jak minuty pod woda mijają a wskazówka od manometru opada bardzo wolno tak inaczej niż zwykle Wink
Pozdrawiam salut
Jarek Andrzejewski - 28-08-2017, 13:24
Temat postu:
Jeśli wraz z ze zmniejszaniem się wagi gazu wyraźnie odczuwasz zmianę trymu, to może oznaczać, że środek siły wyporu od worka i ciężaru butli nie są blisko siebie.

Tu masz ładnie i z obrazkami: http://www.balastnurkowy.cba.pl/podstawwywa.htm
Dawid Żebrowski - 28-08-2017, 14:04
Temat postu:
Wielkie dzięki za to opracowanie napewno przestudiuje to dokładnie i mam nadzieje wyciągnę wnioski Wink
Najlepsza opcja byłyby jakieś konkretne warsztaty w celu dobrego wytwarzania sie .Możecie polecić kogoś w zachodniopomorski lub lubuskim ?
Jarek Andrzejewski - 28-08-2017, 14:12
Temat postu:
Nie wiem, czy Włodek (autor tej strony, do której link podałem) jeszcze szkoli, ale mogę go polecić.
Adam Jaworski - 28-08-2017, 14:25
Temat postu:
Zachodniopomorskie to Bogen (prowadzi forum Technika Nurkowania), znajdziesz łatwo.

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group and little modified v 0.1 by Mariusz